No właśnie: co się stało?

By absolutnie

Jakiś czas temu skomentowałem tu opisane przez “Gazetę Wyborczą” zachowanie burmistrza Tuszyna Tadeusza Walasa. Przypomnijmy: autor artykułu w “Gazecie” oparł się na informacjach Ewy Koteckiej, prezes lokalnego stowarzyszenia. Według niej, burmistrz miał odmówić udostępnienia lokalu na spotkanie z mniejszością muzułmańską, uzasadniając to obawą przed promowaniem terroryzmu, następnie zaś w chamskich słowach wyrzucić organizatorów owego spotkania za drzwi. Przeprowadzone wówczas (19 marca br.) poszukiwania jakiejkolwiek alternatywnej wersji wydarzeń nie dały rezultatu.

Wczoraj przypadkowo, szukając czegoś zupełnie innego, natrafiłem na stronie Stowarzyszenia “Otwarta Rzeczpospolita (którą gorąco polecam – patrz: nagłówek “Credo” po prawej) na odpowiedź burmistrza na stawiane mu zarzuty. Samorządowiec przedstawia w nim sprawę zupełnie inaczej: powodem odmowy miało być polityczne zaangażowanie prezes Koteckiej, a wulgaryzmy ani słowa o promocji terroryzmu nie padły w ogóle.

Mamy więc słowo burmistrza przeciw słowu prezes stowarzyszenia. Komu wierzyć? Na korzyść tego pierwszego przemawia fakt, że opisujące wcześniej sprawę media, w tym “Wyborcza“, nie opublikowały dotąd jego sprostowania… Tak czy inaczej, z kronikarskiego (blogerskiego ;) ) obowiązku informuję, że na gładkim dotąd obrazie sprawy pojawiły się rysy.

Żadne medium nie zasługuje na stuprocentowy kredyt zaufania. Warto o tym pamiętać.

Roman Czubiński

Tagi: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz